Jak odbić i odprawić czytelnika?

O dwóch czasownikach

W mig. Tak szybko oceniają Cię czytelnicy, kiedy czytają Twój tekst internetowy. Myślą o Tobie, bo w rytmie pisania odbija się charakter autora.

Bierne słowa zniechęcają do czytania i od razu robią z Ciebie nudziarza bez iskry i ognia. Za to dynamiczne litery angażują emocje i znikasz ze sceny, bo zastępuje Cię opisywany bohater albo wykonywana przez niego czynność. I tak odbijesz innym czytelnika.

Którą wybierasz stronę? Czynną czy bierną?

Ale, jak je rozpoznać?

Follow me, my friend.

Jaki czasownik porywa

Wprowadzenie

Kiedy piszesz: Podobno zrobienie jednego kroku sprawi, że coś może z tego wyniknąć i możesz zostać…, unikasz odpowiedzialności i jesteś niezdecydowany. Przerobił Cię bierny czasownik (możesz zostać) i rzeczownik odczasownikowy (zrobienie). Widzisz to? 

Internauci posądzą Cię nawet o zatajanie informacji, kiedy przeczytają: Zostały popełnione błędy, więc jakieś konsekwencje tych działań muszą być. Klasyczny i dobry przykład, ale zostawmy politykowanie.

Wyraźnie widać dwie postawy, które opisała Ewa Szczepaniak, copywriterka, trenerka pisania i ekspertka od tekstowych szkodników. To:

Autor podobnych wypowiedzi stoi obok tekstu jak uszkodzona latarnia, która nie pokazuje kierunku. Namówi kogoś, żeby polubił, zapisał się lub dał łapkę? Mało prawdopodobne, bo internauci nie chcą obojętnej postawy, która przekazuje „niczego nie wiadomo”.

Słowa w stronie biernej masz w pismach urzędowych. I jak na nie reagujesz? Co to ma być? Co znowu? I od razu szukasz meritum sprawy. Urzędowy ton jest nijaki jak przeżuwany papier i pasywny jak socjopata. Ale i tak musisz poznać treść. Musisz.

Jak wygląda bierny czasownik?

W Internecie czytelnik nie musi czytać tekstów. Choćby dlatego, że zarżnięty jest harówką i spięty przez terminarz napięty. Kiedy wpatruje się w suchy i bez wyrazu tekst, ziewa, przeciera oczy, a koncentracja ma wychodne, bo chce przyciąć komara.

Później wyklika sobie tętniącą życiem treść, w której ktoś wyraźnie określa i pisze, jak jest.

Ale! Możesz to zmienić.

Chcesz czytelników dla swoich tekstów? Więc napisz, co z tego wyniknie i odkryj fakty, np.: Masz 2 wyjścia: idziesz na całego — na byka albo Marceli przejmuje Twoją pozycję. Pokaż innym, że napędza Cię marzenie, a nie wirtualny doktorat.

Tekst, w którym są dynamiczne czasowniki, czytasz i przestajesz szurać myszą, bo czujesz energię i emocje, które porywają.

Jak wygląda strona czynna i bierna?

Czasownik w stronie czynnej i biernej wpływają na ogląd sytuacji. Skupiasz się na podmiocie (wykonawcy czynności) albo na orzeczeniu (czynności) lub dopełnieniu (przedmiot czynności).

Zobaczmy.

Czasownik w stronie czynnej

Zastosowanie strony czynnej w tekście sprawia, że czytelnik skupia się na wykonawcy czynności i czynności.

Przyjaciel zarezerwował stolik.

Występuje w tym zdaniu naturalny porządek:

  • Przyjaciel — to podmiot wypowiedzenia (wykonawca czynności);
  • zarezerwował — to orzeczenie (czasownikowe, czynność);
  • stolik — to dopełnienie (przedmiot czynności).

Czynności wykonujesz energicznie i spokojnie, ale obie są dynamiczne: zdjął — zerwał; przymknął — trzasnął; szedł — pędził; położył — zrzucił.

Czasownik w stronie biernej

W konstrukcji biernej podmiotem nie jest wykonawca czynności, ale obiekt. Bohaterem jest Stolik, a reszta przechodzi do tła (od został zarezerwowany).

Stolik został zarezerwowany przez przyjaciela.

W tym przekształconym zdaniu:

  • Stolik — to podmiot (rzecz, przedmiot);
  • został zarezerwowany — to orzeczenie (imienne, czynność/zdarzenie);
  • przez przyjaciela — to dopełnienie (wykonawca czynności).

Nie znaczy to, że masz wykluczyć stronę bierną. A skąd! Możesz używać jej w określonych sytuacjach, bo jest narzędziem językowym.

Kiedy wykorzystasz czasownik w stronie biernej?

  • Opisujesz zdarzenie, gdy nie znasz bohatera albo nie musisz tego wiedzieć, np.:

Jubiler dopiero na drugi dzień zorientował się, że została skradziona diamentowa kolia.

  • Kierujesz uwagę czytelnika na podmiot działań, np.:

Rozgwiazda została przeniesiona do akwarium.

  • Trzymasz czytelnika w napięciu i odwlekasz moment, w którym pozna on podmiot działania, np.:

Klucze zostały ukryte w szafce. A klucz do szafki? Wujek schował? Mama zgubiła? Dorota postanowiła zrobić mi na złość?

  • Stawiasz na efekt działania — nie na osobę, która doprowadziła do efektu, np.:

Już dawno temu został odsprzedany jego samochód.

  • Mówisz o zjawisku, np.:

Tubylcy są wstrząśnięci wiadomością, bo nie potrafią jej zrozumieć.

Przykłady czynne i bierne

Wszyscy pasjonaci cementu wysłuchali tej informacji — strona czynna

Ta informacja została wysłuchana przez wszystkich pasjonatów cementu — strona bierna

Mieszkańcy słyszeli grzmot uderzającej wichury — strona czynna

Grzmot uderzającej wichury był słyszany przez mieszkańców — strona bierna

Grupa alpinistów projektuje nową czołówkę — strona czynna

Nowa czołówka jest projektowana przez grupę alpinistów — strona bierna

Dynamiczne czasowniki są dobrym wabikiem na mózg, bo wyobraźnię w mig łapią ruchome obrazy i śledzisz fabułę.

Sprawdź, jak wciągają Cię dynamiczne czasowniki

Jak działa dynamiczny czasownik?

Douglas Adams „Autostopem przez Galaktykę”.

W końcu nie mógł tego dłużej znieść. Odrzucił w tył swoje dwie głowy i wydał dziki okrzyk radości w tonacji dur. Rzucił bombę na ziemię i puścił się biegiem poprzez morze nagle zamarłych promiennych uśmiechów.

Graham Masterton „Zaklęci”.

Jack rozsunął druty kolczaste ogrodzenia, schylił głowę i przecisnął się na drugą stronę.

Herodot „Dzieje”.

Gdy zatem matka pozostałemu synowi mocno dopiekała, a on mimo wielu perswazji nie zdołał jej odwieść od zamiaru, wtedy wymyślił taki fortel: przygotował osły, napełnił winem bukłaki, naładował je na osły i popędził zwierzęta przed sobą.

Robert Harris „Ghostwriter”.

Lang skrzywił się i ciężko westchnął. Wstał, sięgnął po wiszącą na oparciu fotela marynarkę i zarzucił ją na ramiona.

Pisz dynamicznie (w stronie czynnej i kiedy się da)

Czasowniki w stronie biernej i czynnej to narzędzia językowe. Jest ich więcej, ale na teraz wiesz, która odbija i odprawia czytelnika.

A jeśli chodzi o pewność siebie…

Prywatnie możesz być nieśmiałym, wścibiaj nosem, i to jest ok. Natomiast, kiedy piszesz dla użytkownika Internetu, znajdź w sobie trochę brawury i stanowczości, i ożywiaj teksty, bo mówią: Follow me, my friend.

Mariusz Litwinienko

COPYWRITER

Opracowuję język komunikacji i tworzę pomysłową wizję produktu lub usługi.

CIEKAWE ARTYKUŁY

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.